28.04.2009

Nowe przepisy prawa pracy na czas kryzysu coraz realniejsze?


Rząd kończy pracę nad szczegółami specjalnych ustaw antykryzysowych. Związki i pracodawcy porozumiały się w tej sprawie już w marcu. Wspólnie podpisały 13-punktowy pakt, który ma ochronić miejsca pracy w firmach zagrożonych kryzysem.  

Jedna z najważniejszych propozycji dotyczy dopłat do pensji pracowników, których zakłady mają przestoje z powodu kryzysu. Wcześniej rząd nie chciał o tym słyszeć i proponował takim zakładom wieloletnie pożyczki. Teraz zmienił zdanie.


Sposób finansowania tych dopłat ciągle budzi wątpliwości. Pieniądze na dopłaty ma wyłożyć Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Składkę do niego płacą pracodawcy - 0,1 proc. wynagrodzenia za każdego pracownika. W Funduszu może jednak zabraknąć pieniędzy, dlatego rząd chce podnieść składkę do 0,5 proc. Na to jednak nie ma zgody przedsiębiorców.

Rząd chce też zlikwidować ustawę kominową (zgodnie z nią pensja menedżera w państwowych spółkach wynosi maksymalnie sześciokrotność przeciętnego wynagrodzenia) i ograniczyć długość obowiązywania umów na czas określony. Na takich umowach pracuje w kraju prawie 3,5 mln osób. Dziś umowa na czas określony może być i na 20 lat. Po zmianach ma trwać maksymalnie dwa lata.

Szczegóły pakietu będą omawiać jeszcze związki, pracodawcy i rząd na Komisji Trójstronnej. Zgodnie z deklaracjami rządu pakiet ma znaleźć się w Sejmie przed wakacjami.

źródło: GW